Quilling – wiosennie mi

motylek2_1

Praca wrzucona jako druga ale wykonana jako pierwsza. Nie wiem czemu tak wyszło i raczej zastanawiać się nie będę. Chyba, że kogoś to bardzo będzie trapić wtedy pomyślę, skąd wzięła się ta pomyłka w kolejności :) Przyznać muszę, że quilling, dla którego nazwy nie znalazłem polskiego odpowiednika w dalszym ciągu, to zajęcie niesamowicie relaksujące. Nie dość, że można wykazać się kreatywnością to jeszcze powstające kolorowe wzory z pasków papierowych niesamowicie koją umysł a samo ich wykonywanie sprawia, że można całkowicie wyłączyć się z otoczenia. Naprawdę polecam. Można by pomyśleć o tym, by minimum godzina quillingu była obowiązkowa przed każdymi obradami sejmów. Ja jestem za :)

motylek1_1

Kolorowe paseczki o szerokości 3 mm i długości 297 mm

Klej Vikol i oczywiście igła quillingowa

16 marca 2014

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

czterdzieści pięć − trzydzieści dziewięć =